JAK LĘK I DŁUGOTRWAŁY STRES ODDZIAŁUJE NA NASZE CIAŁO? DLACZEGO WARTO I JAK ODPUŚCIĆ?

Długotrwały stres, którego skutkiem jest lęk, w dobie ogólnoświatowego kryzysu zdrowotnego czuje większość populacji. Jesteśmy przepełnieni lękiem o nasze zdrowie, życie, czy o utratę pracy lub płynności finansowej w firmie. Sprawy nie ułatwiają media i samo społeczeństwo, bowiem każdy slogan pojawiąjący się na stronach portali informacyjnych brzmi niemal jak wyrok śmierci. Z każdego zakątka dociera do nas informacja o coraz to bardziej przerażających skutkach epidemii. Będę dziś pisała o lęku, stresie i strachu oraz o tym, co zrobić, by poczuć się bezpiecznie tu i teraz w tych trudnych czasach.

 

Czym jest strach?

Strach to emocja, uczucie, które jest projekcją pierwotną. Uczucie strachu daje nam sygnał o jakimś niebezpieczeństwie, po czym następuje uruchomienie mechanizmów obronnych. Wtedy zazwyczaj napinamy mięśnie (jak przy bólu), uciekamy, bądź wykonujemy czynności, które tylko z pozoru lub wcale nie dają nam poczucie bezpieczeństwa. Przykładowo zaatakowani na ulicy krzyczymy, uderzamy napastnika, uciekamy etc.

Jest to, więc, emocja i cecha niezbędna w celu przetrwania gatunku, nie tylko naszego, bowiem zwierzęta również odczuwają strach, dzięki czemu mogą się bronić, czy uciekać.

 

Strach jest nam potrzebny

Tak jak wspomniałam wyżej, strach potrzebny jest nam do przetrwania. Nie tylko sam strach, a właściwie reakcje, które wzbudza w naszym ciele. Skutkiem strachu może być np. spożywanie zdrowej żywności, gdyż dbamy o to, by żyć w zdrowo i długo. Taki strach jest korzystny, bowiem myśli z niego wynikające prowadzą nas w odpowiedni sposób do zdrowia. Uruchamia się w nas ciekawość, która pozwala na zdobywanie wiedzy i umiejętności, aby zadbać o siebie, najlepiej jak potrafimy. Te myśli zaprowadzają nas do dietetyka, naturoterapeuty, lekarza. Działają motywująco, dodają nam optymizmu i dzięki temu czujemy się spokojni i zaopiekowani. To oczywiście tylko jeden z przykładów, które można mnożyć. Nie jest on jednak podszyty lękiem, tzn. emocją, która jest długotrwała, wszechogarniająca i będąca z nami na dłużej.

 

Czym jest lęk?

Lęk to uczucie, stan umysłu, który jest już zaburzeniem. Zarówno z punktu widzenia Ajurwedy, jak i współczesnej psychologii. Znana jest w tej drugiej tzw. osobowość lękowa, czyli życie w ciągłej obawie o coś, co jeszcze nie nastąpiło. Człowiek, żyjący w poczuciu lęku, nieustannie myśli o tym, co może się stać. Jednak poczucie lęku nie dodaje motywacji, wręcz przeciwnie. Często dzieje się tak, że zalękniony człowiek doznaje swego rodzaju paraliżu przed działaniem. Najprościej mówiąc, nie wie, co ma zrobić, by było mu dobrze, aby sytuacja się poprawiła. Często takie typy osobowości korzystają więc z porad zewnętrznych, nierzadko przy tym niewłaściwych – niestety. Wówczas lęk się pogłębia.

Lęk niestety nie ma pozytywnych skutków. Najczęściej, gdy ktoś odczuwa lęk, stoi za tym zaburzenie na poziomie fizycznym lub/i umysłowym.

 

Ajurweda i Tradycyjna Medycyna Chińska a uczucie lęku

Ajurweda łączy skłonności do odczuwania lęku z zaburzoną doszą Vata. To właśnie w podbrzuszu, mniej więcej na granicy pępka i poniżej, Vata ma swoją siedzibę. Vata odpowiada również za większość chorób psychicznych.

Jakie narządy wewnętrzne połączone są z lękiem? Ciekawym jest to, że zarówno Ajurweda i Medycyna Chińska łączą lęk z nerkami (MC dodatkowo z pęcherzem moczowym). Co to znaczy? Oznacza to, że jeśli odczuwamy lęk, przyczyną jest nie tylko zaburzony umysł, ale również nasze ciało. Gdzie wtedy szukać? Właśnie w nerkach i podbrzuszu.

Lekarze i terapeuci Medycyny Chińskiej, jak i Ajurwedy, to doskonali obserwatorzy. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej, jeśli wychłodzimy nerki, będą one zbyt słabe, doznajemy wówczas lęków oraz uczucia paranoi. Co więcej, jeśli rodzice, z zwłaszcza mama będąca w ciąży, przeżywa lęk i obsesyjnie boi się o swoje dziecko, jest w stanie zaprogramować dziecku chorobę nerek w przyszłości. Dotyczy to również życia dziecka po porodzie, gdy rodzice na przykład z obawy o krzywdę dziecka nieustannie programują przekaz „nie biegaj, bo się przewrócisz” lub „dostaniesz klapsa, jak będziesz niegrzeczny”. Taka projekcja może skutkować tym, że człowiek w życiu dorosłym będzie miał skłonności do słabych nerek, spadku energii oraz paranoi i poczucia lęku.

 

Oddalenie od Natury Wszechrzeczy a lęk

Mój nauczyciel Ajurwedy, dr Partap Chauhan, na jednym ze swoich wykładów powiedział bardzo ważną rzecz:

„Ludzie nieustannie czegoś poszukują. Nawet, jeśli mają całe majątki, wciąż kupują więcej i więcej, bo czegoś im wciąż brakuje. Według Ajurwedy celem nieustających poszukiwań jest źródło, które możesz nazwać Bogiem, Naturą, Wszechrzeczą, Wszechświatem. Oddaliliśmy się od niego i wciąż szukamy, często po omacku drogi do tego celu. Bo wiemy, że tylko w głębokim połączeniu z naszą Duszą, Bogiem, czy Naturą będziemy naprawdę bezpieczni, nawet, jeśli świadomie sobie tego nie przyswoiliśmy”.

W tym zdaniu jest klucz – im bardziej oddalamy się od Natury, tym większy lęk odczuwamy. Czasami nawet nie wiemy, skąd ten lęk pochodzi. Im częściej i mocniej będziemy z Naturą jako taką walczyć, cel będzie stawał się coraz odleglejszy. Poczucie bezpieczeństwa bowiem istnieje tylko wtedy, kiedy my pojmujemy tę naturę wszechrzeczy jako coś pewnego i nieuchronnego. Jeśli uświadomimy sobie, że nie mamy wpływu na pewne sytuacje, odpuścimy, zaakceptujemy, zaufamy biegowi wydarzeń i przestaniemy walczyć, poczujemy ogromną ulgę.

Nie mam tu na myśli nicnierobienia. To wykluczone, bowiem w naturze ludzkiej leży działanie. Każde jednak działanie musi poprzedzać pełna akceptacja, niezależnie od wyniku naszych działań. Tylko wtedy poczujemy prawdziwe poczucie bezpieczeństwa wynikające z naszego wnętrza.

 

Jak to się ma to obecnej sytuacji na świecie?

W pismach sanskryckich możemy przeczytać, że od ponad 5 tysięcy lat na Ziemi trwa Kali Juga. Kali Juga to era, która nastąpiła po innych okresach i oznacza erę kłótni, niezgody, wojen i upadku człowieczeństwa. Wydarzenia, które mają miejsce na Ziemi od setek lat wspaniale obrazują wedyjskie przesłanie. Według pism sanskryckich Kali Juga i zdarzenia, które nastąpią i już nastąpiły, mają charakter sinusoidalny. Nie oznacza to, że będzie ciągła wojna, albo będzie panowała wieczna zaraza. Chodzi bardziej o to, że po przykrych dla świata dziejach, następuje chwilowy spokój, po czym znów człowiek, w swej nieuważności, spowoduje pewien rozłam.

Między innymi, dlatego powstała Ajurweda, by człowiek mógł radzić sobie w tych trudnych czasach.

W ostatnich stuleciach, ale również dziś, miało i ma miejsce wiele wojen i konfliktów zbrojnych. Dziś panuje epidemia, która przez wielu nazywana jest „epidemią strachu”. Dlaczego?

Od pierwszych doniesień medialnych dotyczących koronawirusa świat wręcz oszalał. Na samym początku wielu lekarzy wręcz dziwiło się, że zaistniał swego rodzaju chaos, panika i lęk. Potem jednak odebrano im możliwość wypowiadania się, więc wypowiadali się tylko Ci, którzy również odczuwali lęk. Poprzez kolejne zakazy i nakazy rządy Państw wprowadzały reżim, którego skutkiem było ograniczenie ludzkiej wolności. Wszystko w imię pokonania epidemii. W mediach pojawiały i nadal pojawiają się przeraźliwe hasła na czerwonym tle, by zwrócić naszą uwagę. Rosnące liczby zgonów czy „nowych przypadków” wprawiają nas w lękowy amok, bo boimy się o zdrowie bliskich i o swoje własne. Właśnie – boimy się to słowo klucz. Boimy się czegoś, co może nadejść, a jeszcze nie nadeszło. Planujemy, wprowadzamy kolejne obostrzenia, na czym cierpią po prostu ludzie. Żadne z powyższych działań niestety nie przynosi pożądanych rezultatów. Co zatem będzie następne?

 

Człowiek nie wygra z naturą, bo jest jej drobną częścią

Odkąd żyję na tym świecie, pamiętam, że ludzie chorowali. Każdy z nas przechodził choroby wieku dziecięcego, grypę, czy inne infekcje. Mogliśmy wówczas spokojnie się leczyć, bez zbędnego lęku. Nawet, gdy na 30 osobową klasę, tylko siedmioro dzieci brało udział w lekcjach, bo reszta kurowała się w domach, nie panikowano. Ja sama, pamiętam taką sytuację, że nie było mnie 1,5 miesiąca w szkole, to było w 2 klasie podstawóki: najpierw zwichnęłam nogę i wsadzono mi ją do gipsu. Po kilku dniach zachorowałam na grypę, a pod koniec „wakacji” wpadła różyczka. Doszłam do siebie, moja rodzina również, wróciłam do szkoły i po kłopocie.

Nie dudniono w telewizji o tym, że w szkołach panuje „świnka”, po prostu się ją przechodziło i już. Odnoszę wrażenie, że niegdyś szacunek do natury i wewnętrzny spokój był na o wiele wyższym poziomie niż teraz. Mimo, że obecnie na każdym kroku kupisz „kurs Mindfullnes”, a na Instagramie, czy Facebooku, znajdziesz szereg porad dotyczących tego, jak być zdrowym i spokojnym, to właśnie teraz najbardziej tego spokoju nie zaznajemy. Przyczyny są banalne – bodźce, dostęp do mediów, wiara we wszystko co „powie telewizja”, a za tym idzie lęk przed utratą pracy, zdrowia, życia, bliskich. Do tego dochodzi brak wolności i decyzyjności, czyli podstawowych praw człowieka, których nie daje nam rząd, czy Konstytucja, a NATURA.

To natura zaopatrzyła nas w odruch oddechu, mruganie powiekami, w procesy trawienne, słuch, węch i inne. Osoby, które są równowadze, rozumieją ten fakt, dlatego często postrzegają pewnego rodzaju restrykcje jako ograniczenie och wolności. Inni, z przyczyn lęku, dostosowują się, gdyż gdzieś po drodze zatracili zaufanie do samych siebie, natury i pozwolili na wprowadzenie do swojego życia nadmiernych ingerencji z zewnątrz. 

To, o czym piszę, to prosty mechanizm. Nie wymaga on daleko idących przemyśleń. Wymaga jedynie krótkiej kontemplacji otaczającego świata, i wyciągnięcia pierwotnych wniosków, bez względu na światopogląd.

 

No dobrze, ale jak radzić sobie z lękiem?

Wiesz już gdzie i jak gromadzi się lęk. Wynika on często z zaburzonej doszy Vata lub/i ze słabo pracujących nerek. Jeśli już trochę znasz Ajurwedę, wiesz, że dosza Vata to taka dosza (pisałam o niej tu), którą łatwo jest wyprowadzić z równowagi. Szczególnie, gdy na zewnątrz jest chłód i wiatr, dosza Vata w szybkim tempie (a ma do tego tendencje) reaguje brakiem równowagi. To, co możesz dla siebie zrobić, we własnym tylko zakresie:

 

  • Jedz regularnie, niewiele, przeżuwaj każdy kęs bardzo dokładnie,
  • Stosuj rutynę dnia codziennego, dokładny opis tu i tu,
  • Nie jedz później niż o godzinie 18:00,
  • Jedz dużo gotowanych warzyw i wybieraj smak słodki,
  • Jedz zdrowe tłuszcze oraz ghee,
  • Wybieraj owies, ryż oraz pszenicę z dobrego źródła,
  • Stosuj dietę dla Vaty,
  • Medytuj każdego dnia,
  • Smaruj ciało ciepłym olejem i rób automasaż, w tym automasaż głowy,
  • Praktykuj pranajamę,
  • Praktykuj jogę,
  • Uziemiaj się,
  • Bądź tu i teraz,
  • Nie oglądaj telewizji,
  • Spotykaj się z ludźmi o otwartych umysłach.

 

Gdy jest Ci trudno dowiedzieć się, jak możesz zmienić swoje nawyki, możesz skorzystać z porady specjalisty w danej dziedzinie. Wdrożenie w życie zmian jest trudne, a rozstrojona Vata dodatkowo wprowadza niekonsekwencję. Warto jednak zacząć choć małymi krokami. Możesz wprowadzać zmiany co drugi dzień. Na przykład przez pierwsze dwa dni postanowisz, ze obudzisz się o 6:00. Po dwóch dniach zaczniesz dzień od porannej rutyny. Kolejnym krokiem będzie jedzenie ciepłych śniadań, a następnym smarowanie ciała olejem. To najlepsza metoda, aby się nie zniechęcić.

 

Emocje, stan psychiczny i lęk

Jeśli chodzi o zadbanie o siebie na poziomie psychicznym, skorzystaj z kilku pomocnych narzędzi, które sama stosuję, gdy zauważam, że jakiś zewnętrzny czynnik próbuje wyprowadzić mnie z równowagi:

 

  • EFT – terapia EFT

    skupia się na opukiwaniu konkretnych punktów akupunkturowych. Opukiwanie tych punktów ma przywrócić równowagę energii ciała. Podczas opukiwania wypowiada się pewnego rodzaju afirmację, która bezpośrednio dotyczy problemu,z którym się zmagasz. Nazywając probolem i akceptując ten stan w tym problemie powodujesz, że Twoje ciało i umysł odzyskują poczucie bezpieczeństwa, nie są w stanie walki, a akcpetacji. Po sesjach EFT ja odczuwam spokój, mam bardziej otwarty umysł, moje ciało nie jest spięte, łatwiej rozwiązuję problemy i przede wszystkim, czuję się bezpiecznie.

 

  • Pranajama 

    sama praktyka pranajamy potrafi zdziałać cuda. Jeśli praktyka jest regularna, już po miesiącu odczujesz wyraźną różnicę. Poczujesz, że nie zatyka cię, kiedy myślisz o czymś nieprzyjemnym. Nie masz ataków paniki, a Twój oddech regularny jest nawet w trakcie kłótni z partnerem :).

 

  • Radykalne wybaczanie 

    niekiedy tkwią w nas dawna złość, jakaś trauma związania z relacjami z bliską osobą. Niekiedy były partner, który nas skrzywdził, pojawia się w naszych myślach w postaci potwora, któremu nie potrafimy wybaczyć. Aby przedstawić, czym jest Radykalne Wybaczanie, pozwolę sobie zacytować fragment strony radykalnewybaczanie.pl

„Radykalne Wybaczanie zakłada, bowiem, że jesteśmy duchowymi istotami, przeżywającymi ludzki los, a osoby, które wyrządzają nam krzywdę, z duchowego punktu widzenia, są naszymi nauczycielami i bez ich pomocy nie moglibyśmy się rozwijać i wypełnić naszej duchowej misji, z jaką przychodzimy na Ziemię.”

 Uważam, że jest w tym wiele prawdy. Każda sytuacja, która spotyka daną jednostkę czegoś ją uczy. Po każdym doświadczeniu wyciągamy wnioski, i od nas zależy, jak dalej będziemy czynić. Radykalne Wybaczanie, jako narzędzie, pozwala nam uwolnić się od trujących i toksycznych myśli. W sposób niesłychanie prosty. Zachęcam zatem do zapoznania się z tą niezwykłą metodą.

 

I na koniec …

Mimo, że spotykają mnie i moją rodzinę różne sytuacje (zwłaszcza w tym roku), mój rozwój pokazał, że potrafię zachować spokój i trzeźwy umysł. Nie wchodzę w lęk, bo wiem, ze mi nie służy. Stosuję zalecenia, które opisuję w powyższym artykule, bo czuję się szczęśliwa i zdrowa. Dzięki temu będę w stanie przetrwać nawet najcięższe czasy w spokoju i miłości, czego i Wam życzę z całego serca <3

 

Kasia

 

Powiązane artykuły

Zostaw odpowiedź

O mnie

Nazywam się Kasia Kłyż. Jestem konsultantem Ajurwedy, przyszłą naturoterapeutką oraz dietetykiem i masażystką. Na moim blogu Ajurweda po polsku pragnę pokazać Tobie świat Ajurwedy, naturoterapii, ziołolecznictwa oraz innych wspaniałych nauk i dziedzin medycyny naturalnej.

prezent dla Ciebie

E-BOOK "Ajurweda w polskiej kuchni latem" może być Twój!

Zapisz się do mojego newslettera